proporczykiem.

odezwał się Diaz lekkim, obojętnym tonem. - Ale to był największy
poszedł na marne.
- Wystarczająco, by wyjść za mnie i urodzić mi dzieci? Milli
regularnie jak maszyny, ciągnąc ich po przekątnej ku brzegowi
śmiało naruszyć.
Ale to była tylko teoria: że został sprzedany ludziom nielegalnie
tylnymi drzwiami.
niego.
kilometrów kwadratowych pustkowi, na których katastrofy samolotu
chropawy. Głosy różniły się także akcentem.
samego Diaza. Może zresztą nie tak od razu; z samą panią też miło
to zrobiła. Wiedziała, co Diaz miał na myśli, mówiąc: „Nie rób tego,
matka zostawiła jego ojca i pojechała z moim do Meksyku. Urodziła
Diaz dał mu znak, lekko przechylając głowę na bok.

- Edward - szepnęła mu do ucha.

an43
- Tego mi nie powiedziałaś - przerwał ostro Brian.
świetną orientację w terenie i wreszcie wyszli na ścieżkę, która

przeszła na drugą stronę, gdzie zaparkowała swoją toyotę SUV Nie

wolisz, żeby się o tym dowiedziała z plotek?
oszołomienie po stoczonej walce.
Podał jej rękę i ukłonił się z wdziękiem. Od razu go rozpoznała. Wiele razy mówiono o nim podczas odpraw w biurze. Nazywał się James Batemen, miał dwadzieścia sześć lat, pochodził z

an43

Jej wejście nie wywołało poruszenia. W szarym swetrze i dżinsach wyglądała bardzo przeciętnie, nie stanowiła więc żadnej konkurencji dla bawiących w barze dam. Pocieszała się, że jeśli zdoła załatwić sprawę szybko, nie będzie musiała odstraszać żadnego z podchmielonych amatorów łatwej zdobyczy. Usiadła przy barze i zamówiła whisky. Czekając na drinka, dyskretnie lustrowała salę. Jeśli Emmett faktycznie umieścił tu swoich ludzi, musiał wybrać ich bardzo starannie. Rzadko się bowiem zdarzało, by nie rozpoznała kolegów po fachu.
związać się z jakąś kobietą. I po raz pierwszy gotów był podjąć takie zobowiązanie. Uznał
- Prawdopodobnie w pałacu. To dla niego największe wyzwanie. Mamy dwa tygodnie.